TARNOWSKIE TALENTY – red. Anna Woźniakowska
Koncert uczniów Zespołu Szkół Muzycznych im. Ignacego Jana Paderewskiego w Tarnowie to tradycja Tygodnia Talentów. Wczoraj w jego ramach wystąpiło troje młodych artystów.
Nie waham się użyć tego określenia, bo młodzi muzycy, choć uczniowie, wykazali nie tylko sprawność techniczną i muzykalność, które pozwoliły im mierzyć się z niełatwym repertuarem i dobrze współpracować z partnerującą im na fortepianie Eweliną Panochą, ale i coś więcej. To coś, co sprawia, że dane wykonanie przykuwa uwagę odbiorcy, a co zwyczajowo nazywamy charyzmą.
Koncert rozpoczęła Natalia Chrobak z klasy fletu Ewy Ostrowskiej. W transkrypcji na flet z fortepianem arii Leńskiego z opery „Eugeniusz Oniegin” Piotra Czajkowskiego bardzo dobrze zbudowała dramaturgię utworu podążając wyraźnie nie tylko za muzyką, ale i treścią transkrybowanej arii. Wykazała się przy tym sporą wirtuozerią, bo autorzy transkrypcji: Leopold Auer i Guy Breunstein znakomicie wykorzystali możliwości fletu w tym względzie. Pokazem wirtuozerii, zmienności artykulacji a zarazem umiejętnością prowadzenia pięknej kantyleny była też w interpretacji Natalii Chrobak Sonata C-dur Otara Taktakishvilego. Młoda flecistka, laureatka ogólnopolskich i międzynarodowych konkursów, wykazała też największe obycie estradowe, czego także trzeba się nauczyć w drodze do kariery.
Tego obycia zabrakło nieco kolejnej młodej artystce, skrzypaczce Natalii Ożóg z klasy Jana Kołodziejczyka. Ale Allegro giusto z Sonatiny g-moll op. 137 nr 3 Franza Schuberta w jej interpretacji ujmowało logiką konstrukcji i romantycznym uczuciem, a w niełatwym technicznie Tańcu hiszpańskim z opery „La vida breve” Manuela de Falli czuć było żar flamenca.
Temperament węgierski czuło się natomiast w prezentacji „Peregi verbunk” Leo Weinera dokonanej przez klarnecistę Wojciecha Panochę z klasy Dominika Chrobaka. A Sonatina na klarnet i fortepian Malcolma Arnolda pozwoliła młodemu artyście ukazać i wirtuozerię i wyrównany we wszystkich rejestrach dźwięk, i zmienność artykulacji, i umiejętność wydobycia z wykonywanej muzyki sporej dawki dowcipu.
Tych ciekawych interpretacji nie byłoby, gdyby nie wspaniałe partnerstwo pianistki z łatwością zmieniającej muzyczne style i gatunki i będącej prawdziwą podporą młodych muzyków.
— Anna Woźniakowska
